Старонка:Karotkaja historyja Biełarusi (1910).pdf/78

Гэта старонка не была вычытаная

saŭ da Maskwy nieaścierožna, a My i Cara u nohu caławali, i hrošy pabrali, ale bolš nam toje tak nie miniecca. Pan Hosiewski nie mnoha pa łacinsku umieŭ, a z mienšym ludam i aparatam wajennym i žyŭnaściu Smolenska dadzieržaŭ. Mudraść wialika, kažuć ludzi, jak taja świnia: kali mnoho jeje chto zažywajeć, toj ničoha nie dbajeć, — a kali čeławiek nadta kusić i pastahnać, musić, i chwastu bywaje niepakoj. Zofija filozofija sudziła siadzieć wysoka, hawaryć hłyboka. Kudziela, panie, žanockaja reč, dy štob piekła harazd oładki. — Jość u mienie staryje knihi u nowym kucie, zaŭsiody ja tam mnoha wyčytaŭ žanockaj psoty, jakowaj z wuma zwodziać ludziej mudrych, mnohich i światych, a štob jak nas hrešnych k lichu nie prywiali. A kalib datul Wašmość pisarom byŭ, tob čeławiekam słyŭ, i toho-b z nas hodzi było za našaje lichoje šalbierstwo. Pakazujuć ludzie

Ruiny zamčyšča ŭ Lucynie.


Ruiny zamčyšča ŭ Lucynie.