3. Dobryja wieści 4. Taras
Паэма
Аўтар: Канстанцін Вераніцын
1889 год
Крыніца: Даследаванні і матэрыялы. — 2017. — Т. 3; бач. 223-230, 270-271
5. Saŭsim nia toe, szto było
Іншыя публікацыі гэтага твора: Тарас на Парнасе. Рукапіс захоўваецца ў БДАМЛіМ, ф. 66, воп. 1, адз. зах. 1256, арк. 10v–18.

Спампаваць тэкст у фармаце EPUB Спампаваць тэкст у фармаце RTF Спампаваць тэкст у фармаце PDF Прапануем да спампаваньня!




4. Taras.

Ci znaŭ z was, bratcy, chto Tarasa?
U palasoŭsczykach szto byŭ,
Na puciawiszczy li Parnasa
Jon tam pry łaźni blizka żyŭ
5 Szto|ż, czaławiek jon byŭ rachmanyj,
Harełki ŭ zuby jon nia braŭ,
Za|to u łascy byŭ u pana:
Pan jaho duża szanawaŭ;
Lubiła toż Tarasa pania
10 I wojt ni|razu nia ŭzbrachnuŭ,
Za to Taras bałota zrannia
Do celnoj noczy pilnawaŭ.
Czuć zołak, jon stralbu za pleczy
Zatknieć siakiru za pajas,
15 Zaŭsiahdy chadziŭ jon bor sciareczy,
I ptuszek biŭ z rużża Taras.
Ci doŭha jon chadziŭ, ci mała
Atitki nieszta adzin raz
Biada ŭ baru jaho spatkała,
20 Wot jak kazaŭ mnie sam Taras:
„Na samaha Kuźmu Dziemjana
Paszoŭ ja ŭ les, paniże mchoŭ.
Ustaŭ ja nieszta duża rana,
Zdajecca s pierwych piatuchoŭ.
25 Idu sabie ja pa niamnohu,
Ali na pień trochu prysieŭ,
Aż tut: „cialep, cialep”, czeraz darohu, —
Zdajecca cieciaruk źlacieŭ.
Złażyŭsia; aż ny: klapś!.. — Ni palić
30 Karamzel. Z druhoha — ni piakieć!
Hlażu — aż ny z za jeli walić,
Jak joś charomina, miadźwieć!…
Choć nia truśliwyj ja dziacina,
Ali zatrossia, jak asina,
35 Zubami, jak ciućka, lipiaczu;
Hlażu, — aż złomana lasina
Uzdumaŭ: daj ka uskaczu!
Skaknuŭ, nia trapiŭ, paskaŭznuŭsia, —
I prama mazhaŭnioj laczu…
40 Lacieŭ ci doŭha ja, ci mała
Heta nijak nia uciamlu,
Ali ŭżo ładna razświtała
Jak ja zwaliŭsia na ziamlu.
Ustaŭ z ziamli, abkałacznuŭsia, —
45 Bo byŭ ŭ bałocie, jak świńnia, —
I duża, duża zdziwanuŭsia,
Hdzie-b heta apynuŭsia ja?
Rukoj paskrobszy kała wucha,
Dastaŭ z tabakoj rahawień
50 I chrapy napichaŭ ciartuchoj,
Bo nie ŭżywaŭ ja cełyj dzień
Jak praświacieli mai woczy,
Miadźwiedzia użo nia ŭwidaŭ…
Zakinuŭ ja rużżo za pleczy,
55 Hlażu nia wieru sam sabie;
Awoch ci mnie, jak tut pryhoża!
Nu bytcam chto namalawaŭ;
Czarwona-krasna, bytcam roża,
Nu być ŭ raju ja tam stajaŭ!
60 I ptuszki joś tut. Duża strojna
Piajuć palepszi sałaŭja.
Awoch ci mnie, awoj-ja-ja
Kudy papaŭsia heta ja?!.
Stajaŭ ja doŭha da dziwiŭsia
65 Razinuŭ lapku i hladzieŭ,
Awoś adkulićka zjawiŭsia,
Ci to pryszoŭ, ci prylacieŭ,
Chłopczynka niejkij kruhłalicyj
Uwieś kurczawyj być baran
70 A zaplicz u jaho wializnyj
Ci to byŭ łuk, ci to kaŭczan.
„Atkul? kudy daroha heta?”
Spytaŭ u chłopczyka toj czas.
— „Daroha heta z taho świeta,
75 Idzieć pram’ na haru Parnas”.
Skazaŭszy chłopczyk taho czasu
Na kryllach szparka palacieŭ;
Darohu pakazać k Parnasu
Nia mieŭ jon czasu, ci ni chacieŭ.
80 Pamyśliŭ ja tahdy niamnoha,
Szto za szatan takij Parnas;
Paszoŭ ja prama toj darohaj,
Uziaŭszy ŭ ruki dobryj kij.
Praszoŭ darohaj wiorst ja z dziesiać, —
85 Aż wiżu tam hara staić;
Pad toj haroj narodu mnoha,
Jak bydź kirmasz jakij kiszyć!
Pryszoŭ ja bliże — szto za licha? —
Narod nia prostyj, ŭsio pany, —
90 Chto duża szybka, a chto pacichu,
Usie biahuć, jak barany,
Być żydy ŭ szkole hałasujuć,
Hatoŭ adzin druhoho zjeść,
Adzin druhoha ŭsio szturchajuć,
95 Sztob na haru skarej uzleźć.
Usie knihi z saboj taskajuć
Aż pot ruczczom z innych pluszczyć;
Druh druhu kiszki wyciskajuć
Ażny nia można i hladzieć.
100 Jak zdawiŭ mnie pan padwzduchi,
Łakciom upiorszy mnie ŭ żywot;
I zakryczaŭ ja sabraŭszy duchy,
Na ŭwieś parnasskij toj narod:
„Pamału, braccy, nie dawicie
105 Majej chwilatywaj pczały,
Mianie samoha wy puścicie
I nia dziarżycie za pały.
A to da duszy ja was abłaju
U ŭsiech hazetach na ŭwieś świet,
110 Jak Hohola u proszłam wieku
Wieć ja redaktorom haziet!”
Hlażu sabie na taho pana,
Az ny jon toŭstyj, jak czurban,
Pluhawyj, duża nia pryhożyj,
115 Kryczyć, jak ahłaszonnyj pop.
Niasieć wializnyj pak pan hetyj
Paŭnym paŭniochońki nabit;
Usio tam knihi da haziety,
Nu, być karobacznik, jak żyd.
120 Tawaryszcz poplicz z nim idzieć,
Niaści jon knihi pasablajeć,
A sam hramaciku niasieć,
Szto u świnarni abuczajuć.
Wot nieszta razom zaszumieli,
125 Narod razdaŭsia na kancy,
I być jak ptuszki prilacieli
Czatyry brawych maładcy.
Narod usio tam nia takoŭskij: —
Sam Puszkin, Lermantoŭ, Żukoŭskij
130 I Hohal. Szybka kała nas
Usie paleźli na Parnas.
Pramież ludziej ja ŭsio szturchaŭsia,
Ŭsio lez, da lez, — taki prabraŭsia
I na haru k baham papaŭsia.
135 Hladzieŭ, hladzieŭ i dziwowaŭsia:
Won chata nowaja staić, —
Każysia, heta pańskij dwor;
Kruhom jaho tam tyn staić, —
Niaboś nia płocha ŭlezić wor.
140 A na dware tym świńni chodziuć,
Sabaki, woŭcy, barany;
Znać i bahi chaziajstwa wodziuć
Kali świniej dziarżać jany.
Na hroszy tut u tronki jhrajuć
145 Parnasski chłopcy j dziaciuki
A chto hraszej z saboj nie maić
Tot prama łupić u szlaki.
Waszoŭ k baham tahdy ja ŭ chatu, —
Awoch ci mnie! Ni dać, ni ŭziać,
150 Nu, być ŭ kazarmach tut sałdaty,
Bahoŭ nia można saszczytać.
Hladzieŭ ja doŭha da dziwiŭsia
Czym zabaŭlajucca bahi:
Chto pipku kuryć, chto śmiajecca
155 Chto szyjeć sabie chadaki,
A bahini u karytach
Baham rubaszi i partki,
Bializnu myjuć i śmiajucca
Hladzia na Marsawy sztany.
160 Saturna, łyki razmaczyŭszy,
Ziawiesu łapci tut placieć
Pa świetu ładnaha chadziŭszy,
Łapciej jon mnoha paparwieć,
Niaptun na łaŭcy czynić sieci
165 I wości sadzić na szasty;
A z jim paplicz i jaho dzieci
Dyrawy łapiuć naraty
Tut Mars hulaić z Herkulesom,
A Herkules, jak być miadzwiedź
170 Sztob cieszyć samaho Ziawiesia,
Chachoł jon Marsu k łaŭce hnieć.
A sam Ziawies lażyć na pieczy,
Pad haławu armiak pasłaŭ;
Jon hreŭ na pieczy stary pleczy,
175 I nieszta ŭ baradzie szukaŭ.
Balszoje lustra tut staić,
Pred nim mażić swai kasy
I nieczym mordu swaju bielić
Wianiera, musić dla krasy,
180 Amur że z dzieŭkami żartuić,
Ażny niamożna i hladzieć;
To zniecialki jon pacałujeć,
To chustku z haławy sarwieć,
To u harmoniku zajhrajeć
185 To wokam jon adnym marhnieć,
To jon załasna zacianieć,
To szybka piesniu zapiajeć.
Ziawies na pieczy schamianuŭsia.
I zatrasłaś usia hara.
190 Ziaŭnuŭ i duża paciahnuŭsia,
I każeć: „jeść użo para!”
Tahdy bahi sa ŭsiaho nieba
Paczali k stału zalizać;
Pryhoża Heba tahdy chleba
195 Usim naczała narizać;
Jana strapuchoj ŭziata Zieŭsom,
Sztob jeść waryć i płaćcia myć;
Niaboś, nia lohkim żywieć chlebom,
Ci szutka stolkich nakarmić!
200 Usim baham pad nos chleba
Jana nakłała na stale,
Tahdy naczała nasić Heba
Patrawy smaszny na liście:
Spiersza dała jana kapustu,
205 Tahdy sa szkwarkami kulesz,
Na małace krupieniu hustu,
Dajeć u wolu — tolka jesz!
I z pastajałkoj żyr studzionyj,
A z kaszy sało aż ciaczeć,
210 Da i husiaciny prażonoj
Baham było — aż nia pajeść
Jak uzniesła na stoł kałbasy
Bliny aŭsiany ŭ raszacie
Aż paciakło pa baradzie
215 I zaburczało ŭ żywacie.
Harełku pić bahi paczali
Z butelek czarku, znaj, szto ljuć.
Padpiŭszy piesni zakryczali,
Nu, być ŭ radni jany piajuć
220 A adzin boh zapieŭ prypieŭki
Szto aż nia można hawaryć
Aż ustraszyliś usie dzieŭki,
Jak staŭ jon reczy razwadzić.
Ali bahi taki ustali,
225 Jak papili, usio pażrali…
I razom u dudu zajhrali,
Skakać bahi ŭsie paczali.
Uziaŭszy chustaczku, Wianiera
Paszła miacielicu pisać;
230 Pryhoża duża, czyraz mieru,
Nia można piorkom napisać:
Czarwona, toŭsta, kruhłalica,
A woczy, być na kalasie;
Jak żar haryć jaje spadnica
235 Istużka ŭplicina ŭ kasie.
Niaptun z pryhożeńkoj Najadoj
Puściŭsia staryj chren u plas, —
Jak by żanich pirad niawiestoj
Zakinuŭ ruki za pajas.
240 I sam Ziawies tak nachlibaŭsia,
Szto ziamlu nosom czuć nia ryŭ;
Jon wokom żmuryŭ, da kiwaŭsia,
I bytcam nieszta hawaryŭ.
Chlabnuŭ Amur harełki czarku,
245 Jaszcze jon bolsz pawisialeŭ;
Ihrać naczaŭ jon na świrelku
I pieśnu strojnuju zapieŭ.
I Mars u nowych sabie botach
Jon, musić botoŭ ni żaleŭ,
250 Bo z dzieŭkami (szaleŭ) da potu
Ihraŭ u żmurki i szaleŭ.
Usiakij boh tak razhulaŭsia,
Szto aż nia można udziarżać,
A chto pabolsze nachlibaŭsia,
255 Taho pad łaŭkaj kłali spać.
Jak zaihraŭ dudar plasuchu —
Tahdy ŭżo j ja nia uciarpieŭ
I sa ŭsiaho szto, nia joś duchu
Skakać pa chacie palacieŭ:
260 To ja prytopnu, to prychłopnu,
To pajdu szybka u kruhi,
To razam jazykom pryszczoŭknu, —
Aż rty razinuli bahi.
Hladzieŭ Jupicier dziwuwaŭsia
265 I pad dudu ŭ ładoszki biŭ,
Ali ka mnie jon pryszturchaŭsia
I wo jak jon mianie sprasiŭ:
„A ty atkulićka, pryjaciel?
Zaczym pryjszoŭ ty na Parnas?
270 Ty chto takij, ci nie pisaciel?”
— „A nie, panoczyk, ja Taras,
Ja palasoŭszczyk z puciawiszcza.
Czuć zołak — ja paszoŭ z dwara
I na Parnas usio chadziŭszy,
275 Mnie j jeść użo daŭno para.
Czy nia była|b, panoczyk, łaska,
Mianie damoŭki atwiaści. —
Mihnuŭ Ziawies — i mihom Heba
Krupieni misku naliła
280 I dobruju krajuchu chleba
Skazaŭszy: “jesz”, mnie padała.
Krupieniej ja pasiłuwaŭsia,
Usich padziakuwaŭ bahoŭ
Kaszel za pleczy zawiazaŭszy,
285 Sabraŭsia ja użo damoŭ.
Awoś… Zachwiry padchwacili,
Chto za ruku, chto za pajas,
I być jak ptuszki patacieli
Jany mianie czyraz Parnas…
290 Niaśli na kryllach, być jak wiecier,
I prama pryniaśli ŭ nasz les.
Hlażu na nieba — musić wieczer,
I maładzik na nieba ŭzlez.”
Z tych por Taras uż nia chadziŭ
295 Tak duża czasta pa baram,
A czyraz toje nia szkadziŭ
Biarwieńnia kraści jon waram.
Tak wot szto widzieŭ nasz Taras,
K baham uzlezszy na Parnas.
300 Jon mnie ŭsio heta razskazaŭ
A ja ŭ papierku zapisaŭ.


[Spisano z odcinku gazety: „Минскій Листокъ” № 37 1889go roku.]